Wiele serwisów internetowych tworzonych jest przez zespół redakcyjny. Webdeveloper wytwarza stronę internetową, żeby spełniała wszystkie standardy, żeby była jak najlepsza pod względem SEO, żeby przyciągała użytkownika itp. Administrator dba o to, aby strona działała poprawnie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Po wszystkich możliwych poprawkach, sugestiach i ulepszeniach witryna ukazuje się dla publiczności. Sukces! A właściwie jego pierwsza część, bo kto tak naprawdę w dzisiejszych czasach zagląda na nieaktualizowane strony?
Kolejną ważną fazą jest więc utrzymanie serwisu i dbanie o to, aby był on uaktualniany w miarę regularnie, informacjami związanymi z treścią serwisu i ciekawymi dla odwiedzających. Co jednak zrobić w momencie gdy zespół redaktorów edytujących stronę niszczy ją od wewnątrz? Jednym z możliwych rozwiązań jest podzielenie redaktorów na autorów oraz moderatorów (Joomla! – wydawca). Przy takim podziale moderacją powinny zajmować się osoby znające podstawy HTML’a, budowę oraz politykę newsową serwisu oraz znające język w którym publikuje się informacje. Rozwiązanie można by rzec idealne. Nie do końca jednak. Co w momencie gdy nasz moderator nie ma potrzebnej wiedzy, albo niechętnie ją wykorzystuje? Co w momencie, gdy nagle żaden z moderatorów nie ma czasu, aby opublikować to co napisali autorzy? W tym momencie wkracza administrator serwisu z brzydkim słownictwem na ustach.

