Vim czy Eclipse?

Wakacje się skończyły, trzeba wracać do pracy. Znowu nasuwa mi się jeden z większych dylematów tego lata – uczyć się Vim’a czy kombinować z Eclipse? To pytanie nie daje mi wręcz spać po nocach…

Na początek trochę humoru (http://roflcopter.pl/66):

Jak zrobić prosty generator losowych znaków?
Posadzić człowieka przed vi i kazać mu wyjść z programu.

Trochę ponad rok temu, idąc pracować w firmie, niejako zostałem zmuszony do pracy w Eclipse. Wcześniej używałem różnych narzędzi, ale nie byłem chyba jakoś szczególnie do żadnego przywiązany. Po poznaniu Eclipse’a, a właściwie to PDT (PHP Development Tools), przyzwyczaiłem się do edytora i było wszystko ok.

Po zmianie firmy przede wszystkim nastąpiła zmiana środowiska z Windowsa na Linuxa (CentOs 5) i znowu zaczęła się walka z edytorem. Nie został mi narzucony żaden konkretny. Podpatrując jednak kolegów bardzo spodobała mi się konwencja nie używania myszki przy programowaniu – o bo i po co? Vim umożliwia to doskonale, jednak sterowanie programem za pomocą klawiatury, skróty klawiszowe i komendy trochę mnie początkowo przestraszyły. Dla treningu ściągnąłem sobie windowsową wersję – gVim7.2 – i wziąłem się za lekturę i tzw.research ;) Oto kilka bardziej przydatnych linków:

Na zakończenie coś co przemawia do mnie najbardziej – kompletny tutorial wideo:

Więc jeżeli się uda – Vim :)