Wykłady

Jak zwykle nuda na wykładach. Oto próbka mojej radosnej (czyżby?) twórczości zainspirowanej sytuacją ostatnich dni…
Przeczytaj cały wpis! »

To znowu ja

To zowu ja, tym razem w trochę innych realiach: po długim czasie nie pisania, na nowym serwerze, z nowa domena, z nowym skryptem, po zdobyciu wielu nowych doswiadczen zyciowych. Wszysko się zmienia i miejmy nadzieję, że na lepsze. W tym jednym wpisie postaram się pokrótce opisać co się działo i co robiłem przez te ostatnie miesiące… Przeczytaj cały wpis! »

Pierwszy dzień…

No to już po pierwszym wykładzie, o dziwo nie zasnąłęm ;). Poznałem paru jakichś kolesi z mojej grupy, ale oczywiście imion nie pamietam, nie ma to jak moja skleroza. Ogólnie to narazie jest lus, ale pewnie potem będzie hardcor. Do dupy są zajęcia na 15 :/. Wolałem już normalnie na 8 i cały dzień wolny, a tak to rano nie ma co ze sobą zrobić, a jak się wraca do domu to juz właściwie wieczór…

Ciężkie są rozmowy z kimś kogo tak bardzo się kocha, a kto jest tak daleko ode mnie. Znowu mi się moje słoneczko roztęskniło (jast taki wyraz?), nie wiem już co z tym zrobić. Jakoś nam się udało wytrwać dwa miesiące wakacji, więc to też musimy wytrwać.

Początek

Już kilka dni mieszkam sobie na tej mojej stancji i musze stwierdzić, że nie jest tak źle… Moi współlokatorzy mogliby okazać trochę więcej zrozumienia i “rozsądku” czasem, ale da się wytrzumać w ostateczości.

Jutro pierwse zajęcia, na 15 trzy godziny fizyki… ehh w szkole podczas 45 minut potrafiłem zasnąć kilka razy, to ciekawe co będize podczas trzy godzinnego wykłady ;).

Zrobiłem sobie dzisiaj formata c: i wreszcie mam porządny działający serwer na twardzielu i po dwóch dniach czekania odpaliłem wreszcie Seagull PHP Framework. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, dosyć rozbudowany framework i ma całkeim przyjazny interfrejs przez www. Dzisiaj już pewnie nic z tego nei wyjdzie, ale najprawdopodobinej spróbujemy do tego dopisać parę modułów i zrobić na tym jakąś stronkę.

Dobra, czas kończyć to pisanie, bo co chwilę dopisuję parę słów i nie mogę skończyć. Ręka mnie boli nie wiem czemu, w telewizorze nic ciekawego, czas spać.

Studia?

A więc już od jakichś dwóch dni siedze sobie na mojej stancji w Gdańsku i obijam się. Nie chce mi się nic, pracować, uczyć, imprezować. Jakiś taki smętny ten świat… Od dawna nie zajrzałem do żadnej strony, nic nie napisałem.

Prywatnie to nic się raczej nie zmieniło, oprócz tego, że brakuje mi troche mojego Nimlotka. Ale mam nadzieję, że za tydzień się zobaczymy. Na uczelni narazie luz, w poniedziałek zaczynamy wykłady (mam na 15 :P) więc powinienem wypocząć dobrze po weekendzie.