Miało być o czymś zupełnie innym i już jakiś czas temu, ale obrazek, który znalazłem przypadkowo, przeglądając flickr.com wbił mnie w podłogę i nie pozwala wstać. Idąc na studia techniczne nigdy nie zastanawiałem się nad tym co muszę robić czy jaki muszę być aby być prawdziwym inżynierem. Do tego dochodzi fakt, że dzisiaj nikt już nie patrzy na osobę z tytułem inżyniera tak jak kiedyś, kiedy był to naprawdę wykwalifikowany fachowiec w swojej branży. Kiedy dzisiaj ktoś mówi, że jest inżynierem to od razu nasuwa się pytanie – ok, a gdzie magister? Trzy literki więcej do nazwiska, ale czy też większy prestiż z posiadania dłuższego nazwiska niż koleżanka po filologii?
Na pytanie czy wystarczy mi sam tytuł magistra, inżyniera lub licencjata każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. Ocenić szanse, ryzyko itp. Wróćmy jednak do sedna tego wpisu, a mianowicie znaleziska. Oto i ono:

Do każdego z punktów wymienionych na tym diagramie można by napisać osobny artykuł. Nie o to jednak chodzi, lecz o całokształt. Jeżeli chcę być inżynierem, dobrym inżynierem, we współczesnym świecie to powinienem cały czas poświęcać swojej pracy, współtworzeniu kilku projektów, pisaniu o postępach prac i publikowaniu nowych rozwiązań i to w kilku miejscach jednocześnie z uwzględnieniem przesłania i możliwości danego medium (blog, artykuł, wiki). Co to w ogóle znaczy pojęcie Engineer 2.0 czy 1.0 był zły? Umiał mniej? Gorzej wykonywał swoją pracę? Co zrobić teraz z tymi wszystkimi studentami, którzy pokończyli swoje wymarzone studia i pracują jako inżynierowie w wielkich firmach z laptopem w jednej ręce i lutownicą w drugiej, biegając po hali pełnej kosmicznej elektroniki i sprawdzając czy kolejny produkt firmy XXX podbije rynki światowe?
Na szczęście twórcy diagramy nie zapomnieli też o sferze prywatnej nowoczesnego inżyniera. Pośród tych czternastu warunków jest znalazło się też miejsce na rodzinę i lokalne społeczeństwo (lub jak kto woli znajomych – tłumaczenie dowolne). Ale kiedy znaleźć na to czas? Czy może jednak rodzinny obiad, podczas którego korzystam ze swojego smartfona, na którym piszę na mikrobloga i obserwuję sieci społecznościowe, jest tym czego ode mnie wymagają?
Nie zaprzeczę, że część z wymienionych na diagramie rzeczy robię, ale czy to sprawia, że jestem lepszym inżynierem i specjalistą w mojej dziedzinie? Wątpię.
Dużo tu pytań i znaków zapytania. Tak naprawdę każdy sam powinien sobie na nie odpowiedzieć i stwierdzić czy ten diagram ma dla niego sens. Dla mnie nie ma. Znam osoby biegłe w swojej dziedzinie i rozwijające się każdego dnia, które nie posługują się choćby połową tych cudownych wynalazków ludzkości, a i dla mnie są one raczej zabawą niż ciężką pracą. I kończąc ten nudnawy tekst poirytowanego programisty przytoczę jeszcze cytat jednego z głównych bohaterów serialu “Rodzina zastepcza”
Pierwsza zasada dobrego inżyniera – nie spieszyć się z robotą. Jacek Kwiatkowski (Piotr Fronczewski)


11 lutego 2012 o 20:05
Wiesz co, moim zdaniem żeby byc inżynierem nie musisz kończyc studiów. Jesli chcesz cos tworzyc ciekawego, to po prostu to rob. Jesli do tworzenia sa Ci potrzebne studia, idz i studiuj. Tytuły są potrzebne tylko do podniesienia swojego PR przed bogobojnymi sąsiadami.