Łydka Grubasa – Bąż Woa

lydka-baz-woa

Poprzedni wpis zainspirowany został piosenką Wydój mnie z płyty Bąż Woa, wspomnianego już zespołu Łydka Grubasa. Zespół pochodzi z Olsztyna i najwidoczniej tworzą już od dawna (2002?). Nie o zespole będę jednak pisać lecz o płycie, która ujrzała światłowody 21 marca 2010. Światłowody dlatego, że płyta jest dostępna w całości za darmo w internecie – można ją pobrać ze strony zespołu www.lydkagrubasa.pl. Koniec oficjałki.

Płyta odzwierciedla to co widać na filmikach – totalnie odjechanych kolesi, którzy przez muzykę przekazują całemu światu swoje podejście do życia. Nie boją się śpiewać o tym co każdy myślący człowiek widzi dookoła. Wytykają najprostsze, a jednocześnie najbardziej niedostrzegalne wady zwykłych, szarych ludzi i tych trochę mniej szarych. Połączenie rocka, punka i wstawek… abstrakcyjnych? Bo już sam nie wiem jak to nazwać. Elementy orientu, folku, disco polo, klasyki – tego rodzaju wstawki można spotkać w ich utworach.

Cudowna. Prześmiewcza. Ciężka!

Ostatnimi czasy bardzo trudno było mi znaleźć cokolwiek do słuchania, zazwyczaj kończyło się na jakiejś muzycznej stacji i zrzuceniu obowiązku doboru muzyki na jakiś automat grający lub włączeniu telewizora. Wczorajsze popołudnie spędziłem w całości na przesłuchiwaniu płyty Bąż Woa. Dawno żaden zespół, żadna muzyka nie sprawiła mi tak dużej radości z posiadania słuchu!

Cenzura? Brak. Bo po co cenzurować prawdę?

Gdybym tylko mógł opisać to co dała mi ta płyta byłbym naprawdę szczęśliwy. To trzeba po prostu usłyszeć, zrozumieć teksty, wyciągnąć esencję z muzyki tak mizernie skomponowanej i przestawionej w jedynej i niepowtarzalnej formie.

Jeżeli znudziła Cię komercyjna muzyka w radiu i telewizji ta płyta jest dla Ciebie!

Link bezpośrednio do strony z płytą:
http://lydkagrubasa.pl/bazwoa

Przeczytaj cały wpis »

„Hej, Hej, wydój mnie”


Wydój mnie

Tymi słowami przywitała mnie piosenka zespołu Łydka Grubasa. Niezłe rockowe brzmienie, może jakaś inspiracja folkiem, ale czy w dzisiejszych czasach naprawdę nie ma już o czym śpiewać? Chociaż z drugiej strony kto tak naprawdę słucha dzisiaj muzyki? Można powiedzieć – co druga osoba na ulicy! Przecież każdy kto się ceni i chce się oswobodzić z tłumu na ulicy zakłada słuchawki na uszy (lub wkłada je sobie w uszy) i dla niego już nie istnieje stara babcina stojąca obok w tramwaju czy grupa małolatów kopiących śmietnik. Prawda jest jednak inna – kto tak naprawdę z tych ludzi słucha tego co leci w słuchawkach? Słuchawki na uszach zawsze i wszędzie to tylko część naszej „nowoczesnej” kultury. Sam łapię się na tym, że muzyka w słuchawkach po prostu sobie leci… Lecz gdy naprawdę chce się posłuchać muzyki trzeba na chwilę spokojnie usiąść, posłuchać tekstów, posłuchać muzyki, odnaleźć się wśród instrumentów.

Ciekawym przeżyciem, na to jak można odbierać dźwięki, był dla mnie festiwal Dwa Teatry. Słuchowiska radiowe grane w czasie festiwalu naprawdę potrafiły przenieść w świat, który stworzył realizator. Niestety jest to sztuka która zanika w radiu na rzecz muzyki i jeszcze raz muzyki – nie ważne jakiej, ważne żeby melodia wpadała w ucho. Nie można też za wiele mówić – to odstrasza słuchacza przecież… G. prawda. Słucham radia dlatego, że chcę kogoś mówiącego do mikrofonu, mówiącego do mnie. Gdybym chciał sobie posłuchać samej muzyki włączyłbym sobie odtwarzacz muzyki.

Muzyka, reklama, 1,5 minuty wiadomości co godzinę, i tak w kółko do znudzenia. Całkowitym odjazdem była stylizacja stosowana przez największe komercyjne polskie stacje radiowe – wszyscy brzmieli jednakowo, nie ważne czy mówił Zenon G. czy Franciszek Ó. – i tak mieli ten sam głos. Kto na to zwrócił uwagę? Komu to przeszkadzało? Mi na pewno, bo mogę nie wiedzieć jak się nazywa facet z drugiej strony, który i tak nic mądrego nie powiedział, bo mu nie pozwolono, ale chciałbym wiedzieć czy to ten sam facet, który mówi następnego dnia, czy to może jego kolega.

Komercja, ech komercja…

Dorzucam piosenkę zespołu Łydka Grubasa jako, że urzekli mnie swoimi tekstami i muzyką.

Format Mp3 Surround

W ostatnich latach widać bardzo duży wzrost użytkowników kin domowych, którzy chcą mieć dźwięk przestrzenny, skoro mają już odpowiedni do tego sprzęt. Chodzi
tutaj nie tylko o filmy, ale także o samą muzykę, której można by posłuchać wielokanałowo. Format MP3 to format stratnej kompresji dźwięku opierający się na zmodyfikowanej dyskretnej transformacie cosinusowej i używający modelu psychoakustycznego. MP3 przez ponad 10 lat MP3 było niemalże synonimem dźwięku stereo (nie-wielokanałowego).

Na przeciw tym wymaganiom wychodzi format MP3 Sorround. Jest to rozszerzony format MP3 stworzony przez twórców tego formatu pozwalający na zapis formatu 5.1, a także w przyszłości 7.1, 10.2 itd.. Zapisywane są dwa kanały tak jak w zwykłym formacie mp3, a informacja potrzebna do wygenerowania dodatkowych kanałów jest zapisana w tagach mp3. Dzięki temu rozwiązaniu mp3 można odtwarzać jako zwykłe stereo na odtwarzaczach sprzętowych. Zapisanie dodatkowych kanałów zajmuje mało miejsca (ponieważ zapisywana jest informacja jak z dwóch kanałów wygenerować inne). Podstawą działania formatu MP3 Sorround jest kodowanie BCC. Jest to ogólna koncepcja opisu parametrycznego dźwięku przestrzennego. Kodowanie pozwala na przesłanie pojedynczego kanału mono i za pomocą dodatkowych informacji rozszerzenie go na dźwięk przestrzenny.



Przeczytaj cały wpis »

Picasa API i tryby udostępniania galerii

Google Picasa APIPadł pomysł stworzenia galerii zdjęć. Jest sporo gotowych rozwiązań, ale jeżeli ma to być galeria niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju, powinna być jednak zrobiona według indywidualnego uznania właściciela. Tak więc zabrałem się do pracy. Najpierw rozpoznanie przeciwnika – czyli przegląd tego co dają nam gotowe wtyczki galeriowe do jQuery – żeby było efektownie, efektywnie i przejrzyście. Kolejna sprawa dotyczyła serwera dla galerii. Jako, że sama galeria nie zajmuje zbyt dużo i nie potrzebuje jakoś specjalnie ani bazy danych, ani jakichś dodatkowych bibliotek postanowiłem, że umieszczę ją na swoim hostingu (na tym gdzie stoi ta strona). W tym momencie pojawił się kłopot – gdzie przetrzymywać zdjęcia, jak je tam uploadować i obrabiać. Pierwszy pomysł – dropbox.com/. Niestety nie ma żadnego API, ani niczego z czego można by swobodnie skorzystać. Jeszcze kilka pokrętnych pomysłów, których już teraz do końca nie pamiętam i w końcu doszedłem do Google Picasa.

Picasa Web Albums Data API jest oparte o biblioteki Zend’a i bardzo intuicyjne. Praktycznie wszystkie informacje można wydobyć za pomocą jedynie kilku linijek kodu PHP lub Java. Problem pojawił się w momencie pozyskiwania dostępu do zdjęć. Jeżeli chcemy wyciągnąć informacje o zdjęciach z albumu publicznego, to nic nie stoi nam na przeszkodzie. Po co jednak wyświetlać zdjęcia publicznie dostępne w jednym serwisie również w drugim serwisie? Można więc zmienić sposób wyświetlania albumu na Picasa na ukryty, wtedy jednak musimy mieć do niego dostęp jako zalogowany użytkownik. Login i hasło zapisywane są w kodzie jako zmienne, hasło jest kodowane dopiero podczas wysyłania, ale co jeżeli nasz klient nie chce, aby dostęp do jego konta był komukolwiek znany?

Jest bardzo proste rozwiązanie – tworzymy specjalne konto tylko i wyłącznie na potrzeby naszej galerii. Dane dostępowe do konta umieszczamy w kodzie i już jesteśmy zalogowani. Kolejnym krokiem jest udostępnienie naszemu specjalnemu użytkownikowi galerii, które chcemy wyświetlać. Logujemy sie więc na nasze konto Picasa, wchodzimy do albumu ukrytego, Klikamy udostepnij i wpisujemy adres email naszego specjalnego użytkownika. Wszystko.
Mamy normalny dostęp do galerii, której na Pisaca nie widać, a prezentujemy ją u siebie nie zapychając sobie serwera setką zdjęć.

Wkrótce zapraszam do odwiedzenia galerii przygotowanej właśnie w ten sposób, a także do pobrania skryptu umożliwiającego wyświetlanie zdjęć z Google Picasa w efektowny sposób.