Dzień w pracy minął, pseudo obiad zjedzony, poobiednia drzemka zaliczona. Siadam więc z zamiarem wykonania kilku sprawozdań, projektów itp. I co?
Blog kusi: Napisz coś, tak dawno teog nie robiłeś…
Blip krzyczy: Masz nowiutkie konto – korzystaj!
Na co Blog: Masz Blip’a? Dawaj widgety, podepnijmy się.
Facebook się przepycha: Przepraszam, byłem pierwszy. W kolejkę barany! Aplikacja dla mnie jest najważniejsza.
Digsby nieśmiało: You have a message.
Blip z Blogiem: A ten tu skąd?
Facebook: Wczoraj przylazł, ale bardzo ładnie się sprawdza i pomaga mi pokazywać co u innych słuchać, którzy zamiast się uczyć siedzą u mnie i marnują czas. Se se se >:>
Blip ukradkiem: Patrz, patrz co tu mam ;)
KorKi: Pomocy! Złodzieje czasu atakują! Sesja się zbliża :>
Nie ma nic gorszego niż dać się porwać przed sesją, kiedy jest najwięcej do roboty. Z trudem wracam do walki z wiatrakami i pozdrawiam wszystkich marnujących czas! :)

20 stycznia 2010 o 22:33
Heh, ja w sesjach zawsze robiłem jakieś stronki, porządkowałem zakładki, katalogowałem dane na dysku.. Temat znany z autopsji :)
Rozwiązanie jest jedno – tam z tyłu, jest taki kabel z zatrzaskiem… [click] i po problemie ;)
20 stycznia 2010 o 22:46
@Gleb Piatikow
Niestety, komputer jest potrzebny aby zrobić sprawozdania i projekty oraz pisać pracę magisterską – nic z tego ;)
20 stycznia 2010 o 23:45
gdzie Ty masz to konto na blipie, bo jako \’koras\’ figuruje jakiś długowłosy jegomość, który ni ch. jest do Ciebie podobny
20 stycznia 2010 o 23:52
@airborn
http://korki.blip.pl – czyli tak jak powinno być. Nawet mili panowie z blipa specjalnie dla mnie uwolnili login, żebym mógł sobie poużywać ;)