“Masz smutnego Linuxa.” – stwierdził znajomy widząc koszulkę z nadrukiem pingwina, którą dostałem pod choinkę. Otóż po pierwsze, to wcale nie jest Linux, a po drugie On nie jest smutny tylko zamyślony. Wszystko zaczęło się od książki – pierwszej przeczytanej naprawdę książki od czasów podstawówki chyba. Tytułu i autora nie pamiętam, ale mam nadzieję, że zostanie przytoczony w komentarzach. W książce główny bohater jako zwierzątko domowe miał pingwina – od tego czasu też chciałem mieć pingwina… no i dostałem :D
A wam jak się podoba mój pingwin? ;)

3 stycznia 2010 o 14:37
Andriej Kurkow, Kryptonim ‘Pingwin’
3 stycznia 2010 o 20:57
Dziękuję