Koniec wakacji i czas wracać do pracy. Podczas wakacyjnych wyjazdów miałem okazję przetestować dwa rodzaje nawigacji GPS.
Pierwszym był telefon komórkowy plus odbiornik GPS komunikujący się z telefonem za pomocą bluetooth oraz aplikacja NaviExpert. Aplikacja dosyć czytelna i łatwa w obsłudze. Bardzo dużym plusem jest komunikacja poprzez GPRS z serwerem i automatyczna aktualizacja oprogramowania oraz danych – na przykład informacji o fotoradarach. Spora część informacji jest zgłaszana przez użytkowników, dzięki temu mamy możliwość dostawać informacje na bieżąco. Wadą takiego rozwiązania jest dosyć mały ekran telefonu, który może być mało czytelny, a także dość spora niedokładność modułu GPS (w moim wypadku był to moduł Nokii).
Drugie rozwiązanie, czyli zewnętrzny GPS samochodowy, jest chyba częściej stosowanym rozwiązaniem. Do mnie nie przemawia tak bardzo. Trzeba co jakiś czas uaktualniać mapy, wykupywać licencje, sprawdzać aktualizacje. W dodatku brakuje informacji “na bieżąco”. Dużym plusem jest to, że urządzenie jest specjalnie skonstruowane do nawigacji i posiada odpowiednio duży ekran oraz funkcje, dodatkowo można niezależnie korzystać z telefonu oraz GPS’u.
Wybór sposobu nawigacji pozostawiam wam, powinien on zależeć od waszych potrzeb i przeznaczenia sprzętu.

12 października 2009 o 13:36
z własnego doświadczenia mogę podpowiedzieć:
- jeżeli ktoś często używa nawigacji to rozwązanie z komórką jest niekoniecznie wygodne, łatwo pomylić drogę szczególnie w mieście jak telefon zacznie zbyt często dzwonić, no i abonament Naviexperta bije po kieszeni
- jeżeli ktoś używa sporadycznie (czyli wie jak z imprezy wrócić do domu) to jest to rozwiązanie doskonałe, masz fotoradary, masz objazdy itd
- szybkość działania całości bardzo zależy od telefonu, miałem na E50 a teraz na E51 i jest ok, a ekranik potrzebny jest jedynie do wprowadzenia trasy potem to już tylko strzałki i komendy głosowe