W Radiu SAR (Studencka Agencja Radiowa) serwer broadcastowy, dns, www plus jeszcze jakieś usługi, stał od zawsze. Uruchomiony, na samym początku istnienia radia, na dystrybucji Slackware i skonfigurowany odpowiednio spełniał swoje zadanie doskonale… do czasu. Do czasu, gdy potrzebna była jakaś naprawa, łatka, aktualizacja, albo po prostu mała zmiana w konfiguracji. Tak jak już wspomniałem serwer posiadał kilka uruchomionych usług, przez co był mocno obciążony. W późniejszym okresie kilka usług zostało wyłączonych, co spowodowało z kolei straszny bałagan.
Kilka dni temu serwer padł ostatecznie i po kilku próbach reanimacji go stwierdziłem wraz z moim pomocnikiem, który wykonał większość brudnej roboty i za to mu dziękuję, że trzeba serwer postawić od nowa – na czysto. Dzięki pomocy udało nam się praktycznie bezboleśnie w ciągu godziny, może dwóch, zainstalować i skonfigurować Debiana. Serwer praktycznie nie posiada żadnych zbędnych paczek. Tylko to co niezbędne do poprawnego działania i monitoringu bieżącego.
Dla tych, którzy chcieliby kiedyś stawiać serwer radiowy, spis wykorzystanych technologii:
Dzięki powyższym narzędziom, można w prosty i szybki sposób nadawać, monitorować i zbierać statystyki naszej stacji radiowej.
Bardzo fajnym i przydatnym narzędziem okazał się być Nagios. Po dwóch dniach pracy z nim, nie wiem jak mogłem wcześniej się bez niego obejść. Przy kilku działających komputerach w radiu – w tym praktycznie 3 działają 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę – kilkunastu uruchomionych usługach i jednym człowieku monitorującym całość w swoim wolnym czasie, którego i tak nie ma zbyt wiele, to jednak trochę uciążliwe. A przy wykorzystaniu tego systemu, widać jak na dłoni co, gdzie i dlaczego działa bądź nie.

25 lipca 2009 o 08:13
Ekhhm… Na samym początku radia, wszystko stało na win2k i w sumie chyba 6 winampach :] Wiekszosc winampow była uruchomiona jako windowsowe usługi (użyto do tego celu programiku FireDaemon) a shoutcastowe pluginy do winampa zajmowały się wiadomo czym. Koleś, który wtedy to wszystko posklejał, imo był geniuszem. Pewnego pięknego dnia, jakiś \”haker\” zrobił coś w stylu \”Buffer overflow attack\” na tego naszego shoutcasta… I wyczyścił wszystkie dyski, żeby mieć więcej miejsca dla siebie. No i od tamtego zdarzenia było już tak, jak napisałeś. W każdym razie, miło widzieć, że dobrze się dzieje :) Pozdr.
26 lipca 2009 o 11:56
Nie wiedziałem, że tu zaglądasz ;) To co było zrobione na Slacku, było też niezłym dziełem, ale szkoda, że nikt nigdy nie powiedział jak to do końca działa ;) a komuś kto wie jak tylko użytkować linuksa, cieżko sie połapać ;)
Dzięki za komentarz :)