Nigdy nie przypuszczałem, że znajomośc PHP aż tak może pomóc na studiach. W sumie to ani kierunek studiów, ani nawet przedmiot nie jest nijak związany z programowaniem, a już na pewno nie z PHP. Przechodząc do sedna sprawy.
Miałem dzisiaj obronę projektu z jakże wdzięcznego przedmiotu Podstawy Inżynierii Ruchu Telekomunikacyjnego. Pan doktor po usadzeniu nas naprzeciw siebie zaczął kartkowa nasz projekt i czytając swoje notatki wytknął kilka błędów.
Po dotarciu do punktu, w którym liczyliśmy liczbę łączy pomiędzy węzłami z funkcji Erlanga zapytał który z nas dwóch programuje w PHP. No i się zaczęło :P Cała obrona projektu trwała może z 10 minut z czego połowę czasu rozmawialiśmy o PHP i jego raczej gorszych stronach.
Wszystko sprowadza się do tego, że dostaliśmy piękne piąteczki opowiadając o programie, a właściwie metodzie jego napisania i samym języku więcej niż na temat samego projektu.
Kocham tą uczelnie po prostu!
