A jednak, Walentynki szczęśliwe do końcka nie były, gdyż pełnego zaliczenia nie dostałem, w poniedziałem miałem jeszcze tzw. “dopyt” i jakoś udało mi się prześlizgnąć na drugi semestr!
W międzyczasie byłem jeszcze w domku, na sam dopyt jechałem chory i z temperaturą, ale czego się nie robi w imię nauki! W sobotę lekkie odprężenie – jeżeli można to tak nazwać, “grałem” na połowinkach w moim byłym LO. Zabawa całkiem miła chociaż zdarzały się też różne incydenty, jak to zwykle bywa na szkolnych zabawach.
A dzisiaj już wracm do siebie na stancję do Gdańska, juro 7.15 W-F i zaczynamy drugi semestr. Troche więcej luzu będzie teraz to postaram się zabrać z powrotem do pracy nad stroną SAR‘u i postaram się zrobić moją stronkę domową (Flash, PHP), może coś jeszcze się trafi ciekawego do roboty…

6 marca 2006 o 20:13
Ej, ktoś to w ogóle czyta poza mną?:PPPPPP
6 marca 2006 o 23:16
koras co ty robisz bloga piszesz?!
stary a myslalem ze ty juz na nic czasu nie masz :]
10 marca 2006 o 13:24
Ja to czytam ;) ale mysle ze koras za malo pisze o mnie i naszej milosci ;) i dlatego nikt tego nie czyta ;) niah niah